Interpelacja w sprawie zasad celnych dotyczących importu aromatów
Szanowny Panie Ministrze! Z niepokojem obserwuję działania podległych panu służb w stosunku do jednego z przedsiębiorstw usytuowanego w moim okręgu wyborczym. Zaznaczam, że nie jest moim zamiarem wpływać na merytoryczne rozstrzygnięcia w tej sprawie, jednakże sposób działania służb kontroli celnej i dotychczasowe wyniki procesu kontroli budzą moje ogromne wątpliwości.
Pozwolę sobie krótko nakreślić problem. Firma Frito-Lay Polska z siedzibą w Grodzisku Mazowieckim będąca częścią koncernu PepsiCo od 1993 r. produkuje i sprzedaje w Polsce słone przekąski, będąc w obecnej chwili liderem na tym rynku i największym eksporterem tychże wyrobów np. na rynki Europy Środkowo-Wschodniej (wartość eksportu ponad 20 mln USD). Oprócz działalności produkcyjnej i handlowej firma zrealizowała realny transfer technologii w produkcji ziemniaków i ich przetwarzaniu. Do produkcji przekąsek ale i wędlin, wyrobów cukierniczych, przypraw i innych produktów spożywczych używane są aromaty spożywcze, stanowiące skomplikowaną kompozycję substancji aromatycznych osadzonych na specjalnych nośnikach. Aromaty nie są produkowane w kraju. Producenci produktów spożywczych zaopatrują się w kilku specjalistycznych firmach brytyjskich, holenderskich i niemieckich.
Według przedstawicieli firm sektora spożywczego importując aromaty zawsze deklarowano w dokumentach odpraw celnych przynależność tych związków do substancji aromatycznych wykorzystywanych w przemyśle wedle swojej najlepszej wiedzy, a także na podstawie opinii posiadanych od dostawców i podmiotu uprawnionego w Polsce do wydawania opinii klasyfikacyjnych, czyli do taryfy 3302 (która kiedyś była oclona i wówczas cło płacono bez dyskusji, a następnie zwolniona z cła). Przez 7 lat klasyfikacja ta nie budziła wątpliwości władz celnych. Miały one w tym czasie prawo do wszechstronnej kontroli prawidłowości zgłoszeń celnych i towarów nim objętych, z którego korzystały (między innymi pobierając próby importowanych aromatów do analizy), nie stwierdzając naruszeń prawa.
Po 7 latach inny organ podległy panu (to znaczy Generalny Inspektorat Celny), po kontroli w przedsiębiorstwie, wydał diametralnie inną opinię, twierdząc, że import odbywał się z naruszeniem prawa polegającym na złym klasyfikowaniu aromatów i zaniżeniem tym samym wartości zapłaconego cła. Oczywiście gdy stanowisko GIC stanie się wiążące, może oznaczać określony regres finansowy do producentów z sektora spożywczego. Wielkość powstałego zobowiązania, pomijając jego słuszność, stanowi zagrożenie dla dalszego funkcjonowania niektórych firm sektora spożywczego. Będzie to miało negatywne skutki dla producentów rolnych i oznaczać może utratę kolejnego źródła przychodów z eksportu.
W związku z tym zadaję następujące pytania, na które oczekuję od pana ministra odpowiedzi:
1. Jaka jest obowiązująca definicja aromatów? Która definicja aromatów stanowiła podstawę do opinii w sprawie zobowiązań celnych wyrażonej przez GIC?
2. Jeżeli definicja aromatów jest nieprecyzyjna i przestarzała, to co jest powodem zaniechania działań nowelizujących prawo w tym zakresie? Jaki obowiązuje standard w definiowaniu podobnych, identycznych substancji w sensie funkcjonalnym w państwach Unii Europejskiej?
3. Z jakich ekspertyz merytorycznych korzystały najwyższe władze służb celnych przy podejmowaniu decyzji o ustaleniu obowiązku uiszczenia zaległego cła w stosunku do tej grupy towarowej?
4. Jak dalece naruszane jest zaufanie podmiotu gospodarczego do urzędów państwowych, które generują sprzeczne opinie i decyzje o wielomilionowych skutkach finansowych dla podmiotu?
5. Czy zasadne jest zachęcanie urzędów państwowych ˝prowizją˝ od ˝uzyskanych˝ kwot w sytuacji, gdy urzędnik państwowy nie ponosi osobistej odpowiedzialności za poprawność i zasadność swoich decyzji (np. premii się nie zwraca!)?
6. Jakie warunki działania tworzymy podmiotom gospodarczym w sytuacji podobnego sporu, który może przed kolejnymi instancjami toczyć się wiele lat? Brak decyzji przy groźbie niewyobrażalnych wręcz skutków finansowych dla przedsiębiorstwa paraliżuje prawidłowe funkcjonowanie i planowanie działań.
7. Czy jest prawdą, że jest to kolejny przypadek, gdy przedsiębiorstwa są ofiarami niezdrowej konkurencji i sporów kompetencyjnych pomiędzy GIC a GUC? Jest to zakres spraw, który podlega nadzorowi ministra finansów.
8. Dlaczego podejmowane są próby wstecznego kwalifikowania taryfowego, jeśli nigdy nie budziła niczyjej wątpliwości ta klasyfikacja (zwłaszcza że podlegała opłacie celnej)?
9. Dlaczego GUC, GIC i Ministerstwo Finansów nie podjęły dyskusji merytorycznej z reprezentacją przemysłu, zanim postanowiły zakwestionować praktykę stosowaną przez całą tę kategorię przemysłu przez ostatnie 10 lat?
Z wyrazami szacunku
Poseł Wiesław Kaczmarek
Warszawa, dnia 20 grudnia 2000 r.
- Odpowiedź na interpelację w sprawie warunków przystąpienia Polski do NATO
- Interpelacja w sprawie zaliczenia drogi krajowej nr 6 do kategorii dróg ekspresowych
- Odpowiedź na interpelację w sprawie wytycznych nr 13 prezesa Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w kwestii ustalania cen za energię cieplną dostarczaną do mieszkań
- Interpelacja w sprawie samobójstw wśród polskich nastolatków
- Interpelacja w sprawie dostępu do szkół niezamożnej młodzieży pochodzącej ze wsi i małych miejscowości - ponowna