Interpelacja w sprawie przestrzegania prawa przez spółki cukrowe i zależne od nich cukrownie przy wprowadzaniu na rynek krajowy limitowanego cukru z kwoty A z kampanii 1997/1998 - ponowna
Pragnę podziękować panu ministrowi za odpowiedź na moją interpelację z dnia 18 grudnia 1998 r. w sprawie przestrzegania prawa przez spółki cukrowe i zależne od nich cukrownie przy wprowadzaniu na rynek krajowy limitowanego cukru z kwoty A z kampanii 1997/1998. W powyższej odpowiedzi ograniczył się pan do wytykania błędów innym członkom rządu, nie ma natomiast wyraźnego określenia się w sprawach, w których minister rolnictwa powinien odgrywać aktywną rolę i być strażnikiem przestrzegania prawa. Nie mogę więc uznać odpowiedzi za wystarczającą.
Od czasu pierwszej mojej interpelacji w powyższej sprawie minęły tylko dwa miesiące, ale muszę stwierdzić, że sytuacja polskich cukrowni uległa dalszemu pogorszeniu. Wiele z nich nie zapłaciło jeszcze rolnikom za dostarczone buraki, a ceny, po których sprzedawany jest cukier, już niedługo osiągną poziom ceny minimalnej z kampanii 1996/1997, czyli 1,33 zł/kg. Ta chora sytuacja w tej branży w przeddzień jej prywatyzacji może spowodować, że już niedługo większość przedsiębiorstw zbankrutuje. Dziwi tylko fakt, że kilkanaście cukrowni, których zarządy już dawno powinny albo ogłosić upadłość, albo wejść na drogę postępowań układowych, do chwili obecnej tego nie uczyniły i niszczą rynek coraz niższymi cenami, ciągnąc w dół za sobą kolejne spółki tej branży.
Ten nienormalny stan, spowodowany nadpodażą cukru w kwocie A, ulega dalszemu pogorszeniu i nie widać, aby w najbliższym okresie mógł ulec choćby niewielkiej poprawie. Zastanawiające w tej sprawie jest również to, że nikt nie czuje się winny za taki stan przedmiotowej branży i nikt nie próbuje przeciwdziałać tym niekorzystnym tendencjom. Nawet minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej, odpowiedzialny przecież ustawowo za politykę rolną państwa, w tym również za politykę rozwoju uprawy buraka cukrowego i przemysłu cukrowniczego, uważa, że winny jest inny minister, nie robiąc w tej sprawie chociażby tego, by wspomóc nieudolną próbę samoograniczenia przyznanych ponad potrzeby rynku limitów produkcji cukru.
Podpisane umowy z Cukrownią ˝Pruszcz˝ w Pruszczu Gdańskim były szukaniem ostatniej deski ratunku w zbliżającej się katastrofie. Niestety, kilkanaście cukrowni, mimo wcześniejszych deklaracji, z tej drogi nie skorzystało. W imię sobie tylko znanych zasad zdecydowały się na złamanie prawa i nieuczestniczenie w ogólnie aprobowanej inicjatywie ograniczenia krajowych limitów cukru. Na domiar złego nie poniosły za to, jak do tej pory, żadnej kary, a szefowie tych cukrowni i prezesi spółek cukrowych zachowują się tak, jakby nic się nie stało. To przecież na zarządach każdej z tych cukrowni i spółkach cukrowych ciąży kodeksowy obowiązek stworzenia podmiotom, którymi kierują, odpowiednich warunków rozwoju. Ograniczenie podaży cukru na rynku krajowym mogłoby pomóc w funkcjonowaniu wszystkich cukrowni w Polsce, więc dlaczego ci, co nie chcą uregulowania branży cukrowniczej, zajmują jeszcze swoje stanowiska?
Na koniec chciałbym podzielić się moimi uwagami co do odpowiedzi pana ministra w sprawie interpretacji niewykonania przez niektóre cukrownie umów zbycia 8% limitu produkcji cukru w kwocie A. Zdaniem pana ministra ˝cukrownie bowiem nie złamały prawa, ponieważ nie wprowadziły cukru na rynek krajowy ponad przyznany im przez ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej limit˝. Ta wykładnia podważa ustawową zasadę obrotu limitami (zgodnie z tą wykładnią producent cukru nie mógłby nabywać limitu, ponieważ wprowadzenie większej kwoty limitu niż przyznany przez ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej wiązałoby się ze złamaniem prawa), a ponadto - jak się wydaje - podważa obowiązywanie prawa w naszym kraju. Bo jak można zinterpretować sytuację, w której konkretna cukrownia przekazuje na mocy prawnie skutecznej umowy część przyznanego jej limitu produkcji cukru, a następnie wprowadza na rynek cały przyznany jej limit? Czyż nie jest to wprowadzenie na rynek cukru ponad przyznany tej cukrowni limit? Przecież części tego limitu się ona wyzbyła i nie do niego już prawa.
W związku z powyższym proszę pana ministra o odpowiedź na niżej postawione pytania:
1. Kto zdaniem ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej powinien stać na straży wykonania limitów produkcji cukru przyznanych konkretnemu producentowi cukru?
2. Czy minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej złoży wniosek do Głównego Inspektoratu Państwowej Inspekcji Skupu i Przetwórstwa Artykułów Rolnych w sprawie wykonania przez poszczególne cukrownie limitów produkcji cukru w kampanii 1997/1998 z uwzględnieniem skutecznie prawnych umów zbycia na rzecz Cukrowni ˝Pruszcz˝ SA 8% limitów przyznanych tym cukrowniom?
3. Kto zdaniem ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej powinien zająć się unormowaniem sytuacji na polskim rynku cukru, na którym znajduje się znaczna ilość niesprzedawalnego cukru, a faktyczna cena rynkowa cukru jest 20 gr/kg niższa niż ustawowa cena minimalna?
4. Czy Agencja Rynku Rolnego może podjąć się unormowania jednego z rynków rolnych - rynku cukrowego (do czego została powołana) i czy w związku z sytuacją na tym rynku podejmie się tego zadania na wniosek ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej?
Poseł Jerzy Jaskiernia
Warszawa, dnia 3 marca 1999 r.
- Interpelacja w sprawie finansowania z budżetu państwa przejazdów poborowych rozpoczynających zasadniczą służbę wojskową
- Interpelacja w sprawie prywatyzacji Suwalskich Zakładów Surowców Mineralnych w Sobolewie
- Interpelacja w sprawie wynagrodzeń prokuratorów oraz zabezpieczeń socjalnych i instytucjonalnych pracy i rangi zawodu prokuratorskiego
- Interpelacja w sprawie sprowadzania uszkodzonych samochodów do Polski
- Odpowiedź na interpelację w sprawie sposobu wykonywania uprawnień nadzorczych przez organy administracji państwowej w stosunku do stowarzyszeń sportowych